Natalia Kamińska – Polski Balet Narodowy

Balet od zawsze był obecny w moim życiu. Już jako małe dziecko chodziłam na zajęcia baletowe w Warszawie i w Poznaniu. Potem zostałam uczennicą szkoły baletowej w Warszawie, tak jak dziewczynki, które podziwiałam jako małe dziecko. Okazało się, że to jest to.
Zanim jednak stwierdziłam, że balet stawiam na pierwszym miejscu, chciałam zostać księgową. Tak naprawdę te plany nie uległy zmianie, jedynie odłożyłam je w czasie – po tańcu. Aktualnie studiuję finanse i rachunkowość, więc jestem nawet zmuszona myśleć również o czymś innym, nie tylko o balecie.

Mój każdy dzień polega na nieustannych staraniach, aby być w dwóch miejscach na raz, w teatrze i na uczelni, ale nawet nieźle mi to wychodzi. Codziennie przychodzę dość wcześnie do teatru, przygotowuję się do lekcji, rozgrzewam. Potem obowiązkowa lekcja i próby.

W trudnych chwilach motywuje mnie chyba to, że często po prostu nie mam czasu na zastanawianie się nad sobą. Trudne chwile pojawiają się i wcale nie są łatwe. Przyjmuję jednak strategię aktywnego ich zwalczania, robienia tego co do mnie należy. Wtedy złe myśli same uciekają.

W życiu jest jeszcze tyle rzeczy, które można odkryć, tyle książek wartych przeczytania, tyle nowych sytuacji, w którym możemy się znaleźć. Tak naprawdę to o czym nawet nie śmiemy marzyć może się wydarzyć. A najpiękniejsze chwile wydarzają się w codzienności, gdy mogę wejść do mojej garderoby w teatrze, spocić się na lekcji, porozmawiać z rodziną czy ich przytulić. Najpiękniejsze są codzienne, małe czynności.

Jeśli chodzi o moja pracę i ulubiony balet, to jestem pod ciągłym wrażeniem „Święta Wiosny” Niżyńskiego. Nieoczywisty, skandaliczny, wychodzący poza ramy. Wszystko jest idealne i na swoim miejscu.

Marzę o tym, żeby móc kiedyś na scenie wykreować niejednoznaczną postać, stworzyć własną wersję historii i trafić do serc widzów.

Udostępnij: