Scena dla Amelii

Rozmowa o początkach i marzeniach

Jak zaczęła się Twoja przygoda z tańcem?

Szczerze mówiąc, nie pamiętam momentu, w którym zdecydowałam, że chcę tańczyć. Ruch od zawsze był dla mnie czymś bardzo naturalnym. Mama mówi, że tańczę od zawsze. Z czasem stał się sposobem wyrażania emocji i opowiadania historii bez słów.

Do 14 roku życia tańczyłam różne style – wszystko, czego mogłam spróbować. Trenowałam również akrobatykę sportową. Szukałam sposobów na wyrażenie siebie. Przełomowym dla mnie momentem było dostanie się do Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Łodzi. Wtedy taniec przestał być tylko zajęciem po szkole, a stał się codziennością i czymś, czemu zaczęłam poświęcać cały swój czas.

Czy pamiętasz swój pierwszy występ? Pierwsze pointy?

Mój pierwszy występ… Byłam bardzo mała, ale od razu czułam się na scenie jak w domu.

Pointy pojawiły się stosunkowo późno, bo do szkoły baletowej dołączyłam w piątej klasie i musiałam nadrobić kilka lat pracy. Na początku naprawdę nie było łatwo, ale z czasem pointy stały się moją ulubioną częścią lekcji, a to doświadczenie nauczyło mnie ogromnej determinacji.

Jak wygląda typowy dzień tancerza?

Jestem w 9 klasie Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej i to bardzo intensywny czas. Przyznam że nigdy nie było aż tak ciężko. Lekcje maturalne przeplatają się z około czterema godzinami tańca dziennie. Przygotowuję się do dyplomu oraz do konkursu w Gdańsku, więc każdy dzień wymaga pełnej koncentracji.

Na treningi poświęcam od 4 do 6 godzin dziennie, czasem więcej. Ale tak naprawdę tańczę cały czas, bo podstawowymi składnikami tańca są ruch i rytm, a rytm towarzyszy nam biologicznie – w biciu serca i w oddechu. Dlatego taniec nie kończy się po wyjściu z sali.

Jak dbasz o regenerację i kondycję fizyczną?

Regeneracja jest dla mnie bardzo ważna. Dbam o sen, odpowiednie odżywianie i suplementację witamin. Zawsze mam jeden dzień w tygodniu całkowicie wolny – żeby ciało i głowa mogły naprawdę odpocząć. Uczę się słuchać swojego organizmu, bo wiem, że to on jest moim najważniejszym narzędziem pracy.

Jakie było Twoje największe wyzwanie w balecie?

Największym wyzwaniem jest zrozumienie, że nie zawsze muszę być idealna. Balet jest wymagający i łatwo wpaść w perfekcjonizm. Uczę się akceptować, że coś może nie wyjść – i to nie przekreśla mojej wartości ani lat pracy, którą wykonałam.

Czy zdarzyło Ci się myśleć o rezygnacji?

Szczerze, nigdy nie miałam momentu, w którym chciałam przestać tańczyć. Zawsze czułam, że to jest moja droga. Zdarzały się chwile, kiedy przestawałam wierzyć w siebie, ale trwały krótko. Potem wracałam na salę i wszystko znowu stawało się jasne.

Co daje Ci inspirację i motywację w trudnych chwilach?

Motywację w trudnych chwilach dają mi ludzie wokół mnie oraz ich wsparcie. Często wracam też myślami do siebie jako pięcioletniej dziewczynki, która marzyła o wielkich scenach. Inspirację dają mi moi ulubieni tancerze, ale tak naprawdę inspirację mogę znaleźć wszędzie – w muzyce, w naturze czy w zwykłej codzienności.

Kto jest Twoim autorytetem w świecie tańca?

Nie potrafię wskazać jednej osoby. Mój autorytet to nie ktoś sławny, ale ktoś, kto inspiruje mnie czymś więcej niż samym ruchem. Ważne jest dla mnie to, skąd ten ruch pochodzi – z jakiego doświadczenia, z jakiej historii i wrażliwości.
Podziwiam ludzi, którzy nie tylko imponują techniką, ale potrafią dać coś drugiemu człowiekowi.

Czym jest dla Ciebie sukces?

Sukces to przełamywanie własnych granic.
To rozwój – nie tylko jako tancerki, ale jako człowieka.
To zdobywanie doświadczenia, które w przyszłości będę mogła przekazać innym.

Jakie osiągnięcie taneczne do tej pory uważasz za najważniejsze?

Uważam, że każda sekunda spędzona na sali i każda poprawiona uwaga to osiągnięcie. Jednak ogromnym krokiem jest dla mnie możliwość wejścia do międzynarodowego programu trainee w Kayzer Ballet.
To dla mnie znak, że moja praca ma sens i że mogę zrobić kolejny krok w stronę profesjonalnej kariery.

Jakie emocje towarzyszą Ci na scenie?

Na scenie czuję ogromną wolność. Szczególnie w choreografiach, które tworzę sama – wtedy naprawdę jestem w swoim świecie. W takich momentach nic innego nie istnieje. Czuję tylko radość z ruchu.

Gdybyś mogła zatańczyć dowolną rolę, co by to było?

Jeżeli chodzi o klasyczny balet, jedną z ról, którą bardzo chciałabym  zatańczyć, jest Czarny Łabędź z baletu „Jezioro łabędzie”. To niezwykle wymagająca rola, zarówno technicznie, jak i aktorsko, pełna siły, charakteru i intensywnych emocji.

Jeśli natomiast chodzi o taniec współczesny, największym marzeniem jest dla mnie zatańczenie w choreografii Sharon Eyal. Jej język ruchu jest dla mnie czymś wyjątkowym – kiedy oglądam jej prace, mam wrażenie, że ciało może przekraczać swoje granice i poruszać się w zupełnie inny sposób niż to, co wydaje się możliwe.

Jakie masz plany na przyszłość?

W przyszłości chciałabym przede wszystkim dalej się rozwijać i zdobywać doświadczenie jako tancerka, pracując z choreografami, którzy wciąż poszukują nowego języka ruchu i nie boją się przekraczać granic. Chciałabym tańczyć w zespołach, które inspirują mnie swoją odwagą, autentycznością i sposobem myślenia o ciele.

Jednocześnie marzę o stworzeniu w przyszłości miejsca, w którym taniec będzie czymś więcej niż tylko techniką. Przestrzeni, w której ludzie będą mogli lepiej zrozumieć swoje ciało, emocje i sposób, w jaki ruch łączy się z tym, co dzieje się w naszej głowie.

Chciałabym też wspierać młodych tancerzy i pokazywać im, że w tańcu nie chodzi o bycie lepszym od innych, ale o odwagę bycia sobą. O odkrywanie własnego języka ruchu i odnajdywanie w tańcu wolności.

Jakie jest Twoje największe marzenie związane z baletem?

Możliwość pracy z Sharon Eyal. Jej twórczość jest dla mnie niezwykle inspirująca – kiedy oglądam jej choreografie, mam wrażenie, że ruch przekracza granice tego, co wydaje się możliwe dla ciała. To język tańca, który jednocześnie jest bardzo surowy, emocjonalny i hipnotyzujący.

Czy balet nauczył Cię czegoś o życiu?

Taniec nauczył mnie wielu rzeczy, które pomagają mi w codziennym życiu, na przykład dyscypliny, cierpliwości i uważności.

Jakie są największe mity o balecie?

Jednym z mitów o balecie jest przekonanie, że tancerze są zawsze bardzo delikatni i kruchej budowy. W rzeczywistości taniec wymaga ogromnej siły fizycznej i wytrzymałości. Ciało tancerza musi być jednocześnie silne, elastyczne i bardzo świadome.
Często ludzie widzą na scenie lekkość i piękno, ale nie zdają sobie sprawy, ile pracy, wysiłku i determinacji stoi za tym, żeby ruch wyglądał tak naturalnie i lekko.

Czy masz jakiś ulubiony balet?

Nie potrafię wybrać jednego ulubionego baletu, ale bardzo porusza mnie „Romeo i Julia”, ponieważ jest to historia pełna silnych emocji, które w tańcu można wyrazić niezwykle intensywnie. Lubię spektakle, w których ruch naprawdę opowiada historię i pozwala widzowi coś poczuć.

Ogromnie inspirują mnie również spektakle współczesne, na przykład „Deca Dance” Ohada Naharina. Kiedy oglądam choreografie Ohada Naharina czy Sharon Eyal, często aż brakuje mi słów. Ich język ruchu jest dla mnie czymś prawie nierealnym – sposobem poruszania się, który jednocześnie jest bardzo ludzki, ale też przekracza to, co wydaje się możliwe dla ciała. To ogromnie mnie inspiruje i pokazuje, jak nieskończone mogą być możliwości tańca.

Jak balet wpływa na Twoje relacje z bliskimi?

Balet ma ogromny wpływ na moje życie, dlatego naturalnie wpływa też na moje relacje z bliskimi. Na co dzień mieszkam w bursie, ponieważ uczę się w szkole baletowej w innym mieście niż mój dom rodzinny. To sprawia, że nie widuję się z rodziną tak często, jak bym chciała. Jednocześnie ich wsparcie jest dla mnie bardzo ważne i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć.

Czy trudno jest łączyć życie osobiste z wymaganiami świata tańca?

Czasami bywa to trudne, ponieważ taniec wymaga ogromnego zaangażowania i dyscypliny. Treningi, występy czy przygotowania często zajmują większość dnia. Jednocześnie taniec nauczył mnie bardzo dobrze zarządzać swoim czasem i doceniać chwile spędzone z bliskimi. Myślę, że właśnie dzięki temu te relacje stają się jeszcze bardziej wartościowe.

Jakie trzy słowa wybrałabyś, by opisać życie tancerki?

Wolność. Determinacja. Poszukiwanie.

Rozmawiała Monika Węgrzyn
Prezes Fundacji Dance to Be

Wywiad został przeprowadzony 08.03.2026

Dziękujemy wszystkim Darczyńcom, którzy włączyli się w nasz projekt „Scena dla Amelii”. Dzięki Waszej hojności udało nam się zebrać kwotę potrzebną na opłacenie dwóch ostatnich rat czesnego baletowego programu w Portugalii.

Dzięki Wam Amelia nie musi już się martwić czy utrzyma się w programie.
We wrześniu rozpoczyna nowy etap na swojej artystycznej drodze!

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *